|
|
Blog > Komentarze do wpisu
wylewam łzy...
...może nie dosłownie ale przeno¶nie... kolejne rozmy¶lanie o ponurej ludzkiej doli... oczywiscie w tym przypadku...znowu o mnie. kiedy bedziecie to czytać to zastanówcie się czy macie lub mieliscie podobnie. 4 lata spędzone razem, czasm w złej atmosferze ale głównie w niesamowitej...raczej pozytywnej, 4 lata ¶miechu, zaufania niekiedy nadszarpniętego, ciężkiej pracy, rozmów, dobrej zabawy,młodo¶ci i na szczescie nie utraconej. w ci±gu tych 4 lat nie odczuwało się nieczego innego poza współzawodnictwem, siedzeniem w jednej ławce, po prostu bycia dla siebie, jeden dla drugiego... ...dopiero teraz kiedy juz tamte 4 lata mineły odleciały i nie wróc± czuje się to co tak na prawde było niedostrzegane...prawdziw± przyjaĽń!!! a teraz jest ona poddawana próbie, ciężkiej. nie wiem czy nie obędzie się bez reanimacji, jednak ci±gle żyje...przynajmniej z mojej strony... teraz czas odbudowy tylko nadszarpniętych fundamentów...cisza przed burz±, której nie chcę. liczę na to że odżyje na nowo i będzie tak samo wspaniał jak kiedy¶... confused...tak wła¶nie, czuję się confused!... pi±tek, 31 sierpnia 2007, bombastycznie
|